Miesięcznik informatyków i menedżerów IT sektora publicznego

Bartłomiej Dymecki

Skazani na dozór elektroniczny

WIĘZIENNICTWO | We wrześniu wejdzie w życie ustawa urzeczywistniająca w naszym kraju ideę elektronicznego dozoru skazanych, przy wykorzystaniu bransolet zakładanych na rękę lub nogę. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy systemem ma zostać objęta grupa 500 przestępców.

Fot. Ministerstwo Sprawiedliwości

Dozór elektroniczny znany jest już od dawna miłośnikom kina science-fiction z filmu pt. "Obroża". Produkcja opowiadała o skazańcach noszących elektroniczne urządzenia, które eksplodowały, gdy któryś z więźniów przekraczał wyznaczoną strefę. Na szczęście bransolety zakładane polskim więźniom nie będą miały tego rodzaju właściwości. Początkowo planowano, że przepisy o systemie dozoru elektronicznego (SDE) będą obowiązywać od czerwca 2008 roku, jednak wejście w życie ustawy zostało opóźnione ze względu na problemy z wyłonieniem wykonawców projektu. W końcu zadecydowano, że utworzeniem, wdrożeniem i eksploatacją systemu zajmie się konsorcjum firm Comp Safe Support, Centrum Weryfikacji Alarmów Terminal i ELPROMA.

Bransoletki za miliony

Wartość podpisanej umowy z konsorcjum wynosi 225,7 mln zł. W kwocie tej mieści się koszt wykonania i wdrożenie systemu, który zostanie w pełni oddany do użytku w 2011 roku. Platforma, według projektu, będzie nadzorowała blisko 7,5 tysiąca więźniów jednocześnie. Jednak koszt jej uruchomienia nie jest jedynym wydatkiem związanym z tym projektem. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z grudnia 2008 roku określa na 80 zł zryczałtowany koszt postępowania wykonawczego, związanego z karą pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego. Z kolei dzienny koszt utrzymania platformy określono na 2 zł dziennie dla jednego więźnia. Nietrudno więc obliczyć, że każdego dnia utrzymanie systemu wyniesie
15 tys. zł. Co ciekawe, kosztami regularnych kontroli urządzeń monitorujących obciążony zostanie skazany. Ustawa jednak nie określa kwoty ani częstotliwości, co może rodzić pole do wolnej interpretacji.

W Polsce dozór elektroniczny obejmie osoby skazane na maksymalnie pół roku więzienia oraz przestępców, którzy otrzymali karę do roku pozbawienia wolności. W ich wypadku elektroniczny dozór trwać będzie przez ostatnie sześć miesięcy wyroku. O objęcie dozorem będą mogły się starać także osoby, którym do końca kary zostało mniej niż pół roku. Zastosowanie dozoru będzie zawsze wymagało zgody skazanego i osób pełnoletnich, mieszkających ze skazanym. Wynika to z konieczności instalacji w domu systemu monitorowania.

Zezwolenie na odbycie kary w systemie dozoru elektronicznego będzie wydawał sąd penitencjarny. O kary w tej formie może wnioskować sam skazany, a także - za jego zgodą - obrońca, prokurator, kurator zawodowy lub dyrektor zakładu karnego. Sąd penitencjarny może odrzucić prośbę, jeśli na przeszkodzie stoją warunki techniczne. Jednak ustawodawca nie sprecyzował, co się kryje pod tym określeniem. Warto wspomnieć, że zezwolenie na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego będzie cofnięte, gdy skazany naruszy prawo.

W wyjątkowych wypadkach przestępca będzie mógł uzyskać pozwolenie na oddalenie się od miejsca pobytu nawet na siedem dni. Taki dokument zostanie wydany przez kuratora sądowego. Jeśli skazany nie powróci na czas, wtedy nie będzie mógł liczyć na kolejną taką szansę - chyba że spóźnienie będzie wynikało z przyczyn od niego niezależnych.

Szczypta historii

Ideę elektronicznej kontroli pierwszy raz opisano w 1964 roku.

[...]

Autor jest dziennikarzem IT współpracującym z takimi tytułami, jak PC World, Internet Maker i Magazyn Internet. Na co dzień swoimi spostrzeżeniami dzieli się na swoim zawodowym blogu.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma. Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę i numery archiwalne.
 
 

Admin wITek

Admin wITek - Maj 2012

Galeria wITka   

Polecamy

Biblioteka Informacja Publiczna

Specjalistyczne publikacje książkowe dla pracowników administracji publicznej

więcej