Nawigacja:
Rozwiązujemy problemy z konfiguracją oraz obsługą aplikacji i sprzętu IT w urzędach.
Prezentujemy darmowe programy, które bez przeszkód można wykorzystać w urzędzie.
Sebastian Paweł Zalipski
PRAWO AUTORSKIE | Choć to właśnie w jednostkach administracji publicznej w dużym stopniu trzeba się liczyć z kontrolą oprogramowania, niewiele pracujących tam osób wie, jak istotne są licencje na programy. Podpowiadamy, jak korzystać z licencji, na co pozwalają i czego się wystrzegać podczas ich użytkowania.
Mimo że słownikowe definicje licencji są powszechnie dostępne, wciąż często możemy przekonać się, jak niejasny jest to termin. Wiąże się to najprawdopodobniej z bardziej ogólnym problemem - słabą znajomością prawa dotyczącego korzystania z cudzych dóbr niematerialnych. Dość często spotykane jest pytanie: "Dlaczego znów muszę płacić za licencję, skoro zapłaciłem za program?". Licencjobiorca przeważnie jest przekonany, że w momencie zapłaty za program staje się jego właścicielem i zyskuje do niego pełne prawo. Trudno mu wytłumaczyć, że zakup programu różni się od kupna kserokopiarki czy samochodu.
Program komputerowy jako dzieło niematerialne jest dobrem szczególnym. Podlega regulacjom prawa autorskiego, sposoby dotyczące używania go są ściśle określone i jest poddany istotnym ograniczeniom wynikającym z postanowień licencji. Określa ona, w jaki sposób, w jakim czasie i na jakich warunkach program może być używany. Prawa autorskie do dzieła - w tym także programu - są objęte nieograniczoną ochroną w czasie, są niezbywalne w części dotyczącej praw osobistych, a zatem nie można ich się zrzec. Jedynie prawa majątkowe do dzieł (w tym rzecz jasna i do programów) wygasają po siedemdziesięciu latach od opublikowania dzieła lub śmierci ostatniego z twórców. Zanim do tego dojdzie, jest niemal pewne, że licencja z siedemdziesięcioletnią historią będzie już przestarzała i całkiem bezużyteczna.
l Nazwa i adres siedziby licencjobiorcy - czasami również licencjodawcy oprogramowania. Trzeba liczyć się z tym, że konkretne programy - zwłaszcza udostępniane przez międzynarodowe korporacje - są dopuszczone do użycia tylko na ściśle określonym rynku - np. w Polsce czy na obszarze Unii (licencja polska, licencja unijna). W Stanach Zjednoczonych to samo oprogramowanie może być już oferowane na zupełnie innych warunkach.
Dobrym zwyczajem byłoby umieszczenie w licencji zapisu dotyczącego specjalnych warunków, na których program udostępniany jest licencjobiorcy z sektora publicznego. Takiej informacji lepiej jednak szukać w ofercie lub cenniku dostawcy oprogramowania. Tylko nieliczne licencje, kierowane specjalnie do pracowników administracji, mają zapis o instytucjach non profit, noncommercial, goverment administration units itd., wskazujący na nieco korzystniejsze warunki licencjonowania.
Licencja określa, w jaki sposób, w jakim czasiei na jakich warunkach program komputerowy może być używany.
W tym numerze zajmujemy się wieloma aspektami tematu "licencji". Podpowiadamy, jak czytać licencje i rozróżniać poszczególne ich rodzaje. Odpowiadamy na pytanie, ile może kosztować licencja i czy możliwe jest, żeby licencja zobowiązywała nas do spędzenia kilku chwil na zabawie z kotem…
Autor jest prawnikiem specjalizującym sięw prawie nowych technologii i regulacjach rynku e-commerce. Pracuje w jednej z czołowych firm dostarczających rozwiązań informatycznych.
Dzień Bezpiecznego Internetu. 7 lutego wypada Dzień Bezpiecznego...
Projekt zamknięto. Konsorcjum ośmiu gmin, którym przewodzi Gmina...
Miasto zarządzane. Zintegrowany System Informatyczny Wspierający...
Dzień Ochrony Danych Osobowych. Czy czeka nas rewolucja w unijnych...
E-audyt. W projekcie „Opolska e-szkoła szkołą ku przyszłości”...
Specjalistyczne publikacje książkowe dla pracowników administracji publicznej