Nawigacja:
Rozwiązujemy problemy z konfiguracją oraz obsługą aplikacji i sprzętu IT w urzędach.
Prezentujemy darmowe programy, które bez przeszkód można wykorzystać w urzędzie.
Katarzyna Bielińska, Sebastian Kuniszewski
E-LEGITYMACJE | Za pomocą elektronicznej legitymacji polski student może dziś nie tylko zalogować się do uczelnianych systemów czy wypożyczyć książki w bibliotece, ale i wejść na basen, do akademika, zapłacić za ksero czy przejazd metrem. Choć to niemało – to funkcji, które kryje w sobie ten kawałek plastiku, jest znacznie więcej.
Polski żak ma o elektronicznej legitymacji raczej dobre zdanie.
Studenci z pięciu największych ośrodków akademickich (z Gdańska,
Krakowa, Poznania, Warszawy i Wrocławia) - zbadani przez TNS OBOB
na zlecenie Gemalto - uznają ją za "wygodną i atrakcyjną wizualnie
formę identyfikacji tożsamości studenckiej". I choć wielu docenia
jej wielofunkcyjność, uznając zielono-niebieską kartę za
"nowoczesny i poręczny nośnik różnego rodzaju danych", to aż co
trzeci student ma apetyt na więcej. Z elektroniczną legitymacją
studencką (zwaną ELS-em) chciałby wejść do kina, podróżować
pociągiem i samolotem, wejść na imprezy masowe i uzyskać rabat.
Równocześnie niemal takiej samej liczbie studentów (ponad 70%)
marzy się, by kolorowy plastik umożliwiał nie tylko "bezpieczną
wymianę danych z uczelnią", ale także - z urzędami i instytucjami
państwowymi. Odpowiedzi na pytanie, czym właściwie ma być ELS -
gadżetem ułatwiającym uczelniane życie, nowoczesnym "magazynem"
danych czy nawet nośnikiem podpisu elektronicznego - warto poszukać
właśnie teraz - gdy
z e-legitymacji korzysta 115 uczelni wyższych w Polsce, kolejne 300
przygotowuje się do ich wprowadzenia w najbliższym czasie, a także
gdy na poważnie ruszyły prace nad europejskim dokumentem,
umożliwiającym wymianę danych między studentami zagranicznych
uczelni (patrz ramka: "Eurolegitymacja").
Grunt prawny, pozwalający na wdrożenie ELS-ów na polskich uczelniach, dało rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w sprawie dokumentacji przebiegu studiów (DzU z 2006 roku nr 224, poz. 1634) wraz z załącznikiem nr 3, ustalającym nowy wzór legitymacji studenckiej w wersji papierowej oraz elektronicznej i obligującym szkoły wyższe do wprowadzenia go 1 stycznia 2007 roku. Zgodnie z przepisami - student po immatrykulacji otrzymuje legitymację studencką albo elektroniczną legitymację studencką. E-legitymacja może być używana na uczelni w szczególności jako: karta dostępu do biblioteki i urządzeń technicznych oraz do laboratoriów, a za zgodą danej szkoły - także poza murami uczelni. Jak widać, prawodawca stworzył raczej ogólny zarys wykorzystania elektronicznego ID, pole manewru zostawiając poszczególnym szkołom.
Podobnym stopniem ogólności cechują się techniczne wytyczne
związane z e-legitymacją - rozporządzenie określa, że jest ona
"elektroniczną kartą procesorową z interfejsem stykowym określonym
w normach ISO/IEC 7816-2
i ISO/IEC 7816-3", jednocześnie zastrzegając, iż może zawierać
"również inne interfejsy, w tym interfejs bezstykowy".
Do odczytania danych zapisanych w układzie stykowym potrzebny jest specjalny czytnik (w urządzenia takie zaopatrzone są dziekanaty). Natomiast to układ bezstykowy odpowiada za te zastosowania ELS-u, które pozwalają "wyjść" studentowi poza mury uczelni i skorzystać z "miejskich" funkcji. To dane z układu bezstykowego są odczytywane zdalnie przez czytniki w bibliotece czy bramki w metrze (dokładnie tak samo sprawdzana jest ważność Warszawskiej Karty Miejskiej (nośnika biletu okresowego), którą mieszkańcy stolicy zbliżają do kasowników w tramwajach i autobusach lub do czytnika w metrze).
Studenci Politechniki Poznańskiej wykorzystują e-legitymację jako kartę umożliwiającą postój na uczelnianych parkingach. Marek Gosławski z Międzyuczelnianego Centrum Personalizacji Legitymacji Studenckiej na Politechnice Poznańskiej potwierdza, że rozrzut możliwości elektronicznego ID jest spory. - E-legitymacje mogą być bardzo prostymi kartami, zaopatrzonymi wyłącznie w interfejs stykowy i praktycznie bez możliwości zastosowania poza uczelnią. Ale drzemie w nich wiele technologicznego potencjału - mogą stać się kartami z ogromną pamięcią, wieloma interfejsami i systemem operacyjnym, dla których każdy może napisać oprogramowanie - mówi.
O trudności prac nad elektroniczną kartą dla studenta świadczy
choćby to, że szkoły wyższe niejako "ponad podziałami" zaczęły
skupiać się wokół projektu e-legitymacji.
[...]
Autorka jest sekretarzem redakcji miesięcznika "IT w
administracji". Pracowała jako redaktor naczelna jednego z
miesięczników miejskich, publikowała w "Gazecie Wyborczej" i
londyńskim "Nowym Czasie".
Autor jest dziennikarzem technologicznym i redaktorem prowadzącym w
jednym z branżowych portali internetowych. Publikuje w prasie
komputerowej.
Mobilna edukacja. W dniach 25–27 maja 2012 r. odbędzie się po raz...
Krajowe Ramy Interoperacyjności. 16 maja br. zostało ogłoszone...
Bezpłatna konferencja o przetwarzaniu danych w chmurze. „Cloud...
Sieć rzeczy. Szacuje się, że w roku 2015 każdy człowiek będzie...
Microsoft i resort gospodarki zapraszają. „Narzędzia elektroniczne...
Specjalistyczne publikacje książkowe dla pracowników administracji publicznej