Miesięcznik informatyków i menedżerów IT sektora publicznego

Bartłomiej Dymecki

Sztuka (nie)googlania

PRZEGLĄD | Współczesny rynek wyszukiwarek charakteryzuje się dominacją kilku popularnych serwisów oraz dużą liczbą niszowych projektów, z których często korzystają jedynie pasjonaci. Niektóre z nich opierają się na bardzo innowacyjnych założeniach.

Wyszukiwarki, które ukształtowały historię Internetu, odeszły obecnie w zapomnienie. Mało kto pamięta jeszcze o takich witrynach jak AltaVista, Lycos czy HotBot, choć w latach 90. były znane i popularne. Internet jednak zmienia się w bardzo szybkim tempie. Według badań prowadzonych przez firmę comScore, w lipcu bieżącego roku w Stanach Zjednoczonych 64,7% wszystkich zapytań w Internecie "powierzono" Google'owi. Wyszukiwarka w portalu Yahoo! obsłużyła 19,3% zapytań, a wyszukiwarki Microsoftu 8,9%. Na dalszych miejscach uplasowały się Ask (3,9%) oraz AOL (3,1%). Analogiczna hierarchia popularności wyszukiwarek wynika ze statystyk firmy Hitwise, choć według nich Google w sierpniu cieszyło się 70,25% popularnością, a AOL obsłużyła jedynie skromne 0,25% zapytań.

Krajowe zanikają

Nie trzeba nikomu przedstawiać Google'a - to wyszukiwarka najpopularniejsza zarówno na świecie, jak i w Polsce (w naszym kraju jej udziały w rynku przekroczyły 97%). Nic dziwnego, że w potocznym języku coraz częściej można usłyszeć o "googlaniu" jako synonimie szukania informacji w Internecie, a popularnością cieszy się powiedzenie, że skoro nie ma Cię w Google'u, nie istniejesz… Swoją dominację wyszukiwarka zawdzięcza innowacyjnemu interfejsowi, wysokiej jakości wynikom i sprawdzającemu się w praktyce modelowi biznesowemu. Obecnie Google to o wiele więcej niż zwyczajna wyszukiwarka. Za pomocą serwisu możemy przeszukiwać pliki graficzne według takich kryteriów jak typ, rozmiar czy nawet kolorystyka, a także pliki wideo, grupy dyskusyjne, blogi czy aktualne wiadomości. Dodatkowo Google oferuje pocztę e-mailową, serwis blogowy, mapy i wiele innych usług. Najnowsze plotki mówią nawet o tworzeniu własnego systemu operacyjnego. W ostatnich miesiącach największe kontrowersje budzi jeszcze inny projekt firmy - Google Book Search. W ramach tej usługi korporacja skanuje i publicznie udostępnia książki i czasopisma. Przeszukiwana może być także ich treść. Dostęp do części książek ma być darmowy, inne pozycje mają być osiągalne we fragmentach, a jeszcze inne - za opłatą.

Przedstawienie danych statystycznych dotyczących trzęsień ziemi w wybranym regionie świata to tylko jedna z wielu zdumiewających funkcji wyszukiwarki informacji Wolfram|Alpha.

Jedynymi rodzimymi wyszukiwarkami, które liczą się w polskiej Sieci, są Szukacz.pl i NetSprint.pl. Jednak ich znaczenie maleje z miesiąca na miesiąc. Według danych pochodzących z portalu Ranking.pl Szukacz cieszy się popularnością 0,28% polskich internautów, podczas gdy na początku 2007 roku jego popularność wynosiła 0,74%. Spadek nie dziwi, gdyż jakość wyników Szukacza pozostawia bardzo wiele do życzenia. Wiele z wyświetlanych stron nie jest aktualna, a niektóre już nie istnieją. Z kolei NetSprint.pl popularność sięgającą 0,71% zawdzięcza tylko temu, że z jego silnika korzysta portal Wirtualna Polska. Jak widać, polskie wyszukiwarki już niedługo mogą przestać istnieć, a nasz rynek będzie całkowicie zdominowany przez zagraniczne projekty.

Wyszukiwarki zza Wielkiej Wody

Najnowszą propozycją Microsoftu, za pomocą której firma chce podjąć walkę o rynek wyszukiwarek, jest Bing.

[...]

Autor jest dziennikarzem IT współpracującym z takimi tytułami, jak PC World, Internet Maker i Magazyn Internet. Na co dzień swoimi spostrzeżeniami dzieli się na swoim zawodowym blogu.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma. Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę i numery archiwalne.
 
 

Admin wITek

Admin wITek - Maj 2012

Galeria wITka   

Polecamy

Biblioteka Informacja Publiczna

Specjalistyczne publikacje książkowe dla pracowników administracji publicznej

więcej