Miesięcznik informatyków i menedżerów IT sektora publicznego

Arkadiusz Mogliński

Kindersztuba ognistego lisa

PRZEGLĄDARKI | Firefox to darmowa, przyjazna dla użytkownika przeglądarka, którą bardzo łatwo przystosować do swoich potrzeb. Tresura „ognistego lisa” jest naprawdę prosta, jeśli tylko wiemy, jak się do tego zabrać.

Tak jest najprościej - instalujemy Windows i od razu dostajemy w prezencie gotową do surfowania przeglądarkę. Chodzi oczywiście o Internet Explorera, obecnie już w wersji 8.0. Tyle że przeglądarka Microsoftu to typowy monolit - po instalacji otrzymujemy produkt w postaci, jakiej jest, bez większego wpływu na jej funkcjonalność ani sposób interakcji z użytkownikiem. A przecież na przeglądaniu Sieci spędzamy coraz więcej czasu i przydałoby się, gdybyśmy mogli samodzielnie doinstalowywać brakujące nam moduły czy elementy interfejsu.

Do tego dochodzi bezpieczeństwo. Trudno powiedzieć, dlaczego tak się dzieje, ale fakt pozostaje faktem, że najwięcej luk mogących zapewnić hakerom dostęp do naszych poufnych danych prowadzi właśnie przez Internet Explorer. Być może sprawiła to powszechność tego programu w przeszłości, być może fakt, że kiedyś jako jedyny poprawnie obsługiwał kontrolki ActiveX, czego wymagały serwisy bankowe, być może wreszcie to, że jest tak mocno zintegrowany z systemem Windows, przez co haker łatwo dociera do chronionych zasobów.

Odpowiedzią na wszystkie te bolączki może być przeglądarka Firefox. Całkowicie darmowa do zastosowań zarówno prywatnych, jak i korporacyjnych, a przy tym dająca się dowolnie modyfikować. Ta ostatnia cecha bierze się z unikatowej budowy "ognistego lisa", która sprawia, że każdy, kto choć trochę zna się na programowaniu, może rozebrać to zwierzę na czynniki pierwsze, a nawet napisać przeglądarkę od nowa - dokładnie tak, jakby posługiwał się wyrafinowanym zestawem klocków Lego.

Anatomia lisa

Mało kto zdaje sobie sprawę, ale tak naprawdę "lisek" ma tylko jedną niezbywalną część. Jest nim Gecko - pochodzący z fabryki Mozilli wydajny i bardzo szybki silnik wyświetlający strony. Cała reszta Firefoksa to karoseria, którą można absolutnie dowolnie modyfikować. Napisano ją, jak i wszystkie skórki do niej, w świecie Mozilli zwane motywami, w języku XUL. To samo dotyczy rozszerzeń, czyli niewielkich programów, które wzbogacają przeglądarkę o nowe funkcje.

Z tego powodu za każdym razem, gdy Firefox się uruchamia, jak gdyby na nowo tworzy cały interfejs, wyposażając go w zainstalowane motywy, rozszerzenia i wyszukiwarki. Jako że wszystkie elementy napisano w tym samym języku (XUL), w czasie uruchamiania ma miejsce swego rodzaju kompilacja. Jej efektem jest to, że zmodyfikowana przeglądarka sprawia wrażenie monolitu - rozszerzenia tak dobrze wtapiają się w przeglądarkę, że po prostu nie widać szwów.

Lis to drapieżnik. Może nie tak groźny jak tygrys czy wilk, ale jednak. A drapieżniki muszą mieć odpowiednie futerko na każdą okazję, żeby nie płoszyć potencjalnych ofiar. Tyle że cyfrowy świat jest mocno kolorowy, więc i kamuflaże "ognistego lisa" są takie. Na stronie http://addons.mozilla.org/pl w zakładce Motywy znajdziemy setki najróżniejszych kompozycji zmieniających wygląd Firefoksa.

[...]

Autor jest dziennikarzem, publikuje w prasie komputerowej.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma. Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę i numery archiwalne.
 
 

Admin wITek

Admin wITek - Maj 2012

Galeria wITka   

Polecamy

Biblioteka Informacja Publiczna

Specjalistyczne publikacje książkowe dla pracowników administracji publicznej

więcej