Miesięcznik informatyków i menedżerów IT sektora publicznego

Jacek Orłowski

Skrzynka jest, ale nie działa jak trzeba

Elektroniczne skrzynki podawcze wprowadzono po to, by instytucje realizujące zadania publiczne procedowały sprawy z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej. Jednak urzędy bardzo niechętnie korzystają z tej metody wymiany dokumentów.

Rys. D. Stańda

Przepisy dotyczące funkcjonowania elektronicznych skrzynek podawczych (dalej: esp) pojawiły się po raz pierwszy w polskim prawodawstwie ponad sześć lat temu. Wydaje się jednak, że dla urzędów krytyczną datą uruchomienia tej usługi był 1 maja 2008 r., kiedy to weszły w życie zapisy art. 58 ust. 2 ustawy z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (DzU nr 130, poz. 1450). Wiele placówek spełniło formalnie ten obowiązek, zakładając konta na niedopracowanej i uruchomionej pośpiesznie elektronicznej Platformie Usług Administracji Publicznej i… zapomniało o sprawie.

Dla kogo skrzynka

W tamtym czasie esp służyły do wymiany pism pomiędzy podmiotami publicznymi, a obywatele w trybie postępowania administracyjnego musieli wnosić podania przez e-maile (o ile były one podpisane bezpiecznym podpisem elektronicznym). Sytuacja zmieniła się w połowie 2010 r., kiedy to zaczęły obowiązywać przepisy znowelizowanej ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (DzU nr 64, poz. 565; dalej: uinf), kodeksu postępowania administracyjnego i ordynacji podatkowej. Wynikało z nich, że jedynym środkiem komunikacji elektronicznej służącym do składania pism drogą elektroniczną jest esp (patrz: „Czy nadal liczy się każdy e-mail”, „IT w Administracji” 2010, nr 6).

[...]

Autor jest redaktorem naczelnym „IT w Administracji”.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma. Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę i numery archiwalne.
 
 

Polecamy

Biblioteka Informacja Publiczna

Specjalistyczne publikacje książkowe dla pracowników administracji publicznej

więcej